Czytanie ze zrozumieniem: Noc, kiedy zgasło światło
Przeczytaj opowiadanie i odpowiedz na pytania.
W Wigilię wiatr wył wokół domu, a śnieg zasypywał okna. W środku wszystko było gotowe: choinka mieniła się lampkami, karp czekał na stole, a tata właśnie włączył świąteczny film.
Nagle coś głośno pstryknęło i zrobiło się ciemno.
– Awaria prądu! – powiedziała mama. – Burza musiała zerwać linię. Nora przycisnęła twarz do szyby. Cała ulica była czarna.
Na początku nikt nie wiedział, co robić. Film zniknął, piekarnik ostygł, a choinka była tylko ciemnym kształtem w kącie. Młodszy brat Nory, Leon, zaczął płakać. Wtedy dziadek znalazł w szufladzie pudełko świec. Wkrótce pokój wypełniło ciepłe, złote światło.
– Kiedy byłem chłopcem – powiedział dziadek – co roku na choince paliły się prawdziwe świeczki. Opowiedział im o zimie, kiedy jezioro zamarzło tak mocno, że cała wieś jeździła po nim na łyżwach. Mama zamiast pieczonego ciasta podała kanapki i zjedli je na podłodze jak na pikniku. Grali w kalambury, a Leon śmiał się tak bardzo, że zapomniał, że płakał.
Późnym wieczorem światła znów się zapaliły. Choinka zabłysła, a film ruszył w miejscu, w którym się zatrzymał. Ale nikt nie chciał go oglądać. – Dziadku, opowiesz nam jeszcze jedną historię? – zapytała Nora.



